piątek, 23 lipca 2010

It's hot in here / znoszona bielizna i ubrania

Upał się nie kończy...
To zdjęcie zrobiłam już jakiś czas temu, ale wczoraj byłam tak samo ubrana, więc jest bardzo aktualne ;)
Jakie szczęście, że w pracy działa klimatyzacja, bo chyba bym się ugotowała w pończoszkach (które w poniedziałek polecą do A. który już na nie czeka)! Zaraz po pracy wyskakuję z eleganckiego ubrania i wybieram się w miejsce, gdzie można odetchnąć.
 Jeżeli masz ochotę poczuć zapach moich szorcików lub koszulki, daj znać :)



1 komentarz:

  1. ale masz boskie nóżkiiii ;*
    moglbym ci lizac paluszki ;*

    OdpowiedzUsuń