wtorek, 10 kwietnia 2012

Opowiadanie fetyszowe. Historia Fetyszysty uzależnionego od zapachu Moich Stóp

Kasia...... ileż to już czasu, dni, lat, gdy zapukałem do jej drzwi. 
Cieszę się, że otworzyła. 
Nie pamiętam już jak to było, jaki był początek, wiem natomiast jak jest teraz. 
Wiem też, że ta pasja nie przemija, nie zanika. Ma stałą moc, jak wieczne hobby, jak skłonność która nie mija, uzależnienie z którym żyję. Tak trudno żyć bez tej strony, bez bloga, bez widoków tego i tamtego.... wciąż tu powracam. 
Uwielbiam te stopy, najbardziej na świecie, choć w drodze na Kasiowego Bloga mijałem różne inne miejsca.
Czasami zatrzymywałem się na dłużej, jednak prawdziwą pasję odnalazłem tu..... u Niej. 
Lubię nasze rozmowy na gadu, podsycone papryką, pieprzem, gdy odgrywamy pewne role. 
Każdego razu zakochuję się na nowo. Lubię, gdy zapala się Jej słoneczko na gadu. Lubię dni, gdy na blogu pojawiają się nowe zdjęcia, nowe opisy i przemyślenia. 
To jak widok ukochanej, adrenalina, motyle w brzuchu. Zawsze kręci mnie, gdy zamawiam coś nowego, to zwykle coś ze stópek...
Uwielbiam zamawiać nowe stópkowe zapachy, za każdym razem czuję te same emocje, tak jakbym robił to pierwszy raz. 
Nigdy żadne inne stopy tak na mnie nie działały, taką płytkę paznokciową właśnie lubię, bo to paluszki są dla mnie najważniejsze. 
Niesamowita sprawa, że mogę posiadać zapach z tych właśnie stópek, dotykać się nim, wiedzieć, że Kasia miała tam swoje stopy a ja teraz dotykam tym kawałkiem materiału swoją twarz, ciało. 
Gdy zamykam oczy, czuję jakby była przy mnie, jakbym robił to live, materializuje się. 
Podnieca mnie sam fakt transakcji, nabywania, kupna. Czasami dostaję od Niej obcięte pazurki ze stóp, którymi uwielbiam się delektować a czasami... ostrą ripostę za nieposłuszeństwo. 
Wtapianie się w zapach, w fakturę materiału i w świadomość, że to jakaś część Jej. Lubię przeciągać noskiem po kapciuszkach, skarpetkach doświadczając różnych odcieni zapachowym na otrzymanych rzeczach. 
Odpakowywanie..... jej, czuję taki dreszczyk emocji. Jak będzie pachniało, czy intensywnie, czy subtelnie? 
Z niecierpliwością rozwalam białą kopertę z tym pięknym pismem, aby dostać się do środka, aby zbliżyć nos do tego co wewnątrz. Obojętnie czy to zapach stóp, majteczek, pazurków. 
Pierwszy wdech, podniecenie, obraz Kasi, muzyka gra, wszystko do siebie pasuje. Perfekcyjnie zagrany koncert zapachu, smaku i Jej samej. 
Ciężko ubrać w słowa to co czuję, to taka erotyczne nirwana, mieszanina myśli i zmysłów. 
Podnieca mnie też jej inteligencja, to doskonale współgra z je ciałem. Czym bowiem jest piękne ciało, gdy nie stoi za nim piękny umysł. 
W tej bajce dostajemy wszystko, radość z gadania, radość z wąchania, cieszymy także wzrok. Zamówiłem różowe kapcie, transakcje mamy za sobą, kolejne fajne doświadczanie za mną. 
Teraz czekam na nie niecierpliwie jak nastolatek na wakacje, bo dojrzewają na stopach mojej Pani. Cholera, cieszę się, miły akcent tego popołudnia. Na dniach je dostanę. 
Kolejna duża koperta z ulubioną zawartością, podobno mocno pachną. Nie mogę się doczekać, gdy znowu zacznę rozwalać paczuszkę. Jakie będą? Nie wiem, opowiem przy następnej okazji i przy jeszcze następnej. 
Dobrze, że jesteś, fajnie móc werbalizować swoje myśli dając Ci radość. Dzięki Kasia, że dzielisz się z nami swoim zapachem i do następnej spowiedzi. Wy też ją poznajcie, o ile jeszcze nie spróbowaliście. Na imię jej Kasia, na drugie pożądanie!


+ zdjęcie paluszków moich stóp



Jak Wam się podobało opowiadanie?
Ja muszę przyznać, że to jedno z moich ulubionych.
Mariusz idealnie wszystko opisał...

Jeżeli ktoś jeszcze chciałby się podzielić z innymi swoją (naszą) historią: bieliznakasi@wp.pl lub gg: 6645636
Upewnij się, że otrzymałeś ode mnie potwierdzenie otrzymania maila/wiadomości na gg.
Czasem wiadomości do mnie nie dochodzą, więc jeżeli nie otrzymasz odpowiedzi, napisz jeszcze raz.

5 komentarzy:

  1. Lady Kasiu. Kiedy uszczęśliwisz nas nowym postem na blogu? Mam nadzieję, że będzie stópkowy, mmm

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy- może jeszcze w tym tygodniu uda mi się zrobić dla Was fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam z niecierpliwością:) Może jakiś crush niebawem, w końcu zbliża się sezon owocowy:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja lubje pończochy

    OdpowiedzUsuń