Nie dosłownie, ale pośrednio... M zasponsorował mi pedicure.
Ahhh jakie to przyjemne uczucie oddać swoje stópki w ręce doświadczonego pedicurzysty!
Krzysztof (bo tak miał na imię mój specjalista od stóp) za pieniążki M masował moje stopy przez jakieś 20min...
Ale zacznijmy od początku...
Do salonu przyszłam prosto z zakupów, zmęczona i spocona przez letnie temperatury.
Troszkę podbiegłam, by z 15 min spóźnienia nie zrobiło się 20...
Weszłam do salonu, usiadłam na specjalnym fotelu, wyjęłam moje wilgotne od potu stopy z balerinek i zaczęła się magia...
Najpierw Krzysztof wziął moje stopy w swoje ręce, jeszcze przed moczeniem, zrobił delikatny, powolny masaż spoconych stóp, bardzo relaksujący. Już wiedziałam, że trafiłam w dobre ręce.
Następnie przygotował ciepłą wodę z pachnącą solą, w której moje stópki moczyły się jakieś 15 min. Potem peeling, malowanie paznokci (french, tak jak najbardziej lubię latem), nawilżająca maska i na koniec masaż olejkami.
Masaż był niesamowity poczułam się jak w niebie.
Z salonu wyszłam z najbardziej wypielęgnowanymi stopami świata... Idealnie gładkie, jeszcze lekko błyszczące od oliwki... nie mogłam się nimi nacieszyć :)
Dziękuję M za ten prezent :)
Dla was zdjęcia moich stóp kilka dni po moim stópkowym święcie:
(zdjęcia robiłam z odbicia w lustrze. Usiadłam w przedpokoju na przeciwko szafy z lustrem i bawiłam się stópkami, robiąc dla was zdjęcia)
Większe zdjęcia, więcej zdjęć: http://bieliznakasi.blogspot.com

lizal bym je w koncu jestem pieskiem Pani Kasi mojej pani . Mam pytanie do ciebie moja pani ktore chciałem zadac od dawna chetnie bym kupił od ciebie twoją zużytą podpaske jest taka mozliwosc
OdpowiedzUsuń? MIKI
ooo Pani moja Królowo gdybym był u cb w domu chciał bym ci słuzyć jako pralka do bielizny i obuwia i równiez toaletaa jak myslisz pani zasługuje na to ?? Miki
OdpowiedzUsuń