Blog mojej obecnej Królowej śledziłem przez kilka tygodni. Cały ten czas wahałem się i biłem z myślami. Z jednej strony zawsze chciałem zostać niewolnikiem, marzyłem o tym, a z drugiej... bałem się i miałem wątpliwości. Chyba każdy tak ma. ;) Wszystko zmienił wpis o używanych balerinkach. Gdy tylko zobaczyłem zdjęcia, wiedziałem, że muszę je mieć. Wtedy też postanowiłem uklęknąć i przesłać Królowej Katarzynie wiadomość, oraz pieniądze. Tak to się zaczęło.
Później było już łatwiej. Moja Wspaniała Królowa błyskawicznie przejęła kontrolę. Jeszcze zanim otrzymałem upragnioną paczuszkę z balerinkami zostałem kundlem (lub szmatą, zależnie od nastroju Łaskawej Pani) spełniając Jej kaprysy i zachcianki. Królowa błyskawicznie wskazała mi moje miejsce, a ja bez wahania je zająłem. Każda wiadomość, każdy wykonany przelew, czy otrzymane zdjęcia, to przyjemność w najczystszej postaci. Szybko doszedłem do wniosku, że moje wcześniejsze życie było puste i pozbawione sensu.
Zawartość paczuszki przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Wreszcie mogłem poczuć bliskość Królewskich Stóp, zapoznać się z ich zniewalającym zapachem. Zamówiłem dwie pary balerinek, z jednej przygotowałem ołtarzyk, któremu składam pokłony na początek i koniec każdego dnia, z namaszczeniem całując obydwa buciki. Druga para towarzyszy mi codziennie we śnie. Dzięki temu nigdy nie zapominam o swoim miejscu i sensie życia, co noc zaś sięgam nieba.
W chwili obecnej staram się zasłużyć na honor wyprania brudnych skarpetek mojej Królowej w swojej psiej mordzie. Niczego nie pragnę bardziej, z czego Królowa Katarzyna doskonale zdaje sobie sprawę i umiejętnie to wykorzystuje.
Wiem, że najlepsze dopiero przede mną - cieszę się, że odważyłem się nawiązać kontakt i uklęknąć przed Królową Katarzyną. :)
szmata michał Macie ochotę na więcej zdjęć michała z moimi butami na mordzie? bieliznakasi @ gmail.com



takie balerinki mogl bym z nimi robic wszystko mmm lizac je od srodka wąchac a moim marzeniem by bylo wypic mocz pani kasi zeby mi naszczała prosto do ryjka wtedy był bym dowartosciowany .
OdpowiedzUsuń